|
|
Oświadczenie Sokoła w sprawie filmu "Styl
Wolny":
Nie chciałem tego pisać, ale pod wpływem maila od Asfalt Records dementującego
udział Ostrego i Kochana w filmie "Styl Wolny", musze wykorzystać listę mailowa
Prosto i napisać kilka słów na ten temat. Po pierwsze, odbyłem spotkanie z Panem
Witoldem Adamkiem, Panią Milenia Fiedler oraz Cezarym Ciszewskim w sprawie tego
filmu, na którym zaproponowali mi role w owym przedsięwzięciu. Od razu
powiedziałem im, nie czytając nawet scenariusza, ze nie zgodzę się na ten
występ. W scenariuszu moja osoba zajmowała sporo miejsca, a nikt przez pół roku
pisania scenariusza nie zapytał mnie nawet o zgodę. Napisane były tez freestyle
dla wszystkich występujących (choć Pani Milenia zaznaczała, ze to tylko zarys),
oczywiście usłyszałem, ze nikt inny nie nadaje się tak jak ja itd. W scenariuszu
tym (który miałem już okazje przeczytać) opisane były role Tedego, Ostrego,
Kochana, Pezeta, Noona, Jedkera, moja a nawet WSP i Firmy. Cezary, Pan Witold i
Pani Milenia powiedzieli mi wyraźnie, ze wszystkie osoby opisane w scenariuszu
wstępnie zgodziły się na występ. Zdziwiło mnie to. Jednak nikt z zapytanych
przezemnie osób nie miał pojęcia, lub bardzo małe o scenariuszu, a już na pewno
nie zgodzili się na role. Teraz w internecie można już przeczytać o powstawaniu
filmu. Po mojej odmowie Cezary dzwonił do mnie pytając, czy na pewno nie chce
zagrać, bo moja role zaoferuje Peji... Mam nadzieje, ze ten film nie powstanie.
Przykro mi Cezary, ale to jest po prostu żenujące. Ten scenariusz musicalu o
ciemnej i jasnej stronie polskiego hip hopu i miotającym się pomiędzy nimi
Ostrym (sorry), nadaje się do publikowania w formie odcinkowej w Bravo. Mam
nadzieje, ze polscy raperzy maja na tyle zdrowego rozsądku, żeby nie zabić sceny
takimi czerstwymi bajkami dla 11 latków. Ciemna i jasna strona rapu, blokersi,
elo-ziomki, intelektualny rap - to wymyślone slogany. Kto mówi o sobie: jestem
raperem z jasnej strony? Albo jestem blokersem? To wszystko wymyślają ci, którzy
tego nie kumają za grosz, bo wszystko trzeba przecież jakoś zaszufladkować i
nazwać. A swoja droga na filmy o samych sobie jest chyba trochę zbyt wcześnie,
chyba ze ktoś czuje się polskim Eminemem.
Wojtek Sokół
WWO
___________________________ |